ROK ANDRZEJA WAJDY -
mistrza polskiego kina i teatru
Mistrz, mentor, polski reżyser
filmowy i teatralny o międzynarodowej sławie, scenarzysta, kierownik artystyczny
w latach 70. - Zespołu Filmowego X, współzałożyciel Mistrzowskiej Szkoły
Filmowej Wajda School & Studio. Autorytet, społecznik, ważna osobowość
polskiego życia artystycznego, społecznego i politycznego. Tytan pracy
- twórca 40 filmów fabularnych, 20 filmów krótkometrażowych i ponad 200
scenariuszy niezrealizowanych.
W 2026 roku obchodzimy 100-lecie
urodzin reżysera, jak również mija 10 lat od jego śmierci w 2016 roku.
Dlatego też Senat Rzeczypospolitej wybrał Andrzeja Wajdę na Patrona Roku,
by poprzez intensyfikację wydarzeń: retrospektywę jego filmów, wystawy
okolicznościowe, spotkania, publikacje i filmy dokumentalne przygotowane
z okazji obchodów przypomnieć dokonania tego wielkiego reżysera - zarówno
pokoleniu wychowanemu na jego filmach, jak i młodemu pokoleniu przybliżyć
jego dorobek filmowy.
Andrzej Wajda urodził się 6 marca
1926 roku w Suwałkach i tam upłynęło jego dzieciństwo i wczesna młodość.
Lata wojny spędził w Radomiu, gdzie uczęszczał na tajne komplety, krótko
uczył się w prywatnej szkole malarstwa, pracował jako ślusarz, magazynier,
tragarz. Jego ojciec, zawodowy oficer Wojska Polskiego, zginął w 1940 roku
zamordowany w Charkowie przez Rosjan. Po wojnie, w latach 1946-1950 studiował
malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, skąd przeniósł się na reżyserię
do nowo powstałej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi, bo jak sam
mówił: "malarz pracuje sam, a reżyser współtworzy w grupie i w kinie znalazłem
to, czego szukałem: pracę w zespole, pracę z innymi zwróconą do innych".
Od pierwszego filmu, zrealizowanego
w 1955 roku "Pokolenie", według prozy Bogdana Czeszki, Andrzej Wajda czuł,
że przemawia w imieniu zabitych w czasie wojny kolegów - bohaterów, którzy
oddali życie za ojczyznę, a na tych, którzy przeżyli, spadł obowiązek opowiedzenia
o nich. Drugim filmem z serii wojennej był "Kanał", opowiadający o najbardziej
tragicznym momencie powstania warszawskiego, które zakończyło się w kanałach.
Nagroda dla filmu na X Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w 1957
roku była ważnym wydarzeniem - doceniony został reżyser i film, a świat
zobaczył poświęcenie Polaków broniących słusznych racji i oddających życie
za wolność ojczyzny.
Trzeci film z serii wojennej, "Popiół
i diament", zrobiony został w 1958 roku na podstawie prozy Jerzego Andrzejewskiego
i posiada wszystkie cechy filmu doskonałego - od momentu premiery do dziś
tak samo fascynuje i przejmuje do głębi. To kino odważne, nowatorskie artystycznie,
doskonałe pod względem operatorskim i aktorskim. Wiele napisano o bohaterze
filmu, Maćku Chełmickim, granym przez Zbigniewa Cybulskiego, o jego awangardowym
stylu gry, pokazującym człowieka tragicznie uwikłanego w historię, miotającego
się w poszukiwaniu wyjścia z pułapki losu i historii. Wajda, który zawsze
kochał aktorów i wsłuchiwał się w ich sugestie na planie, przyznał, że
sceny najmocniejsze w "Popiele i diamencie" - te, które nabrały głębokiej
symboliki - powstały spontanicznie w trakcie realizacji filmu, podczas
rozmów z ekipą filmową i aktorami: scena z płonącymi kieliszkami, scena
śmierci Szczuki w objęciach jego zabójcy - Maćka Chełmickiego, śmierć Maćka
na wysypisku śmieci, Chrystus wiszący do góry nogami w kościele. W 1959
roku "Popiół i diament" zdobył Nagrodę Krytyków Filmowych FIPRESCI na XX
Festiwalu Filmowym w Wenecji, a w 1960 roku otrzymał Nagrodę Kanadyjskiej
Federacji Stowarzyszeń Filmowych na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym
w Vancouver.
Filmy Andrzeja Wajdy, Andrzeja Munka,
Tadeusza Konwickiego, Wojciecha Hasa, podejmujące temat rozrachunków z
II wojną światową, stworzyły nurt w polskim kinie zwany polską szkołą filmową.
Dotykały spraw polskich, a zarazem czyniły je tematem uniwersalnym. "Katyń",
nakręcony w 2007 roku przez Wajdę, był powrotem do zbrodni katyńskiej i
jednocześnie zamknął pewien etap polskiej szkoły filmowej.
Ekranizacje dzieł polskiej literatury
to osobna karta twórczości filmowej Andrzeja Wajdy. Reżyser przeniósł na
ekran: "Popioły" Stefana Żeromskiego, "Brzezinę", "Panny z Wilka" i "Tatarak"
według prozy Jarosława Iwaszkiewicza, "Krajobraz po bitwie" na podstawie
opowiadań Tadeusza Borowskiego, dramat "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego,
komedię "Zemsta" Aleksandra Fredry, powieść Władysława Reymonta "Ziemia
obiecana" i wreszcie naszą epopeję narodową "Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza.
Ekranizacje dzieł literackich nadały bohaterom książkowym rysy znanych
aktorów, wydobyły z książek życie, zbudowały cały świat na ekranie, dając
mu rację bytu równoległą do rzeczywistości. W trudnych dla kultury latach
60.
i 70., pilnowanych przez cenzurę i Komitet Centralny, literatura pozwalała
reżyserowi rozwijać filmową opowieść o polskiej historii i jej bohaterach,
mówić swobodniej o tematach polskich, ale też uniwersalnych, rozwijać się
jako "reżyser polskiej duszy". Znakomite aktorstwo, świat przeszłości odtworzony
przez świetnych scenografów z Allanem Starskim, zdobywcą Oscara, muzyka
Wojciecha Kilara dopełniająca emocjonalnie narrację filmową - był to porywający
świat wyczarowany przez Andrzeja Wajdę i jego współpracowników, zanurzający
nas w kinie najwyższej klasy.
Andrzej Wajda uwielbiał aktorów,
a aktorzy czuli się wybrańcami losu, grając w jego filmach, gdyż reżyser
pozostawiał im dużą przestrzeń dla własnych pomysłów, lubił analizować
z nimi poszczególne sceny, by miały wiarygodność, a postać filmowa przekonywała
widza do swoich racji. Do aktorów Wajdy należeli między innymi: Zbigniew
Cybulski, Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak, Krystyna Janda, Andrzej
Seweryn, Jerzy Radziwiłłowicz, Andrzej Łapicki, Bogusław Linda, Maja Komorowska,
Stanisława Celińska. Szczególna więź połączyła reżysera z Danielem Olbrychskim,
który wystąpił na przestrzeni lat w wielu filmach, tworząc swoje największe
kreacje: Rafała Olbromskiego w "Popiołach", więźnia obozu w "Krajobrazie
po bitwie", leśniczego w "Brzezinie", Pana Młodego w "Weselu", złamanego
życiem Wiktora Rubena w "Pannach z Wilka", Karola Borowieckiego - szlachcica
zamieniającego się w bezwzględnego kapitalistę w "Ziemi obiecanej". Aktorką
stworzoną przez Wajdę jest Krystyna Janda. To reżyser namówił ją, by zagrała
drapieżną, bezkompromisową młodą reżyserkę w "Człowieku z marmuru", którym
to filmem Wajda wszedł w tematykę współczesnej Polski. Była to niezwykła
intuicja reżysera - by po latach ekranizacji dzieł literackich podjąć temat
polityczny dotyczący lat 50., ale widziany przez realia lat 70. Po "Człowieku
z marmuru" z 1976 roku reżyser zrobił w 1980 roku "Człowieka z żelaza",
którego akcja całkowicie zanurzona była w politycznych przemianach sierpniowych
związanych z ruchem Solidarność w Gdańsku. "Człowiek z żelaza" entuzjastycznie
przyjęty został na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes i zdobył
Złotą Palmę - najwyższe trofeum festiwalu.
Filmem dopełniającym "tryptyk gdański"
był "Wałęsa - człowiek nadziei" - scenariusz "wyjęty" został z życia ówczesnej
Polski i z życia Lecha Wałęsy.
"Kino stworzone jest, żeby zajmować
się sprawami społecznymi. Kino to sala, to tłumy, to ważne tematy poruszane
przez film, to publiczność, która się czegoś spodziewa po filmie i coś
dostaje dla siebie - do przemyślenia, do refleksji, do wzruszenia." (A.
Wajda)
Trudno uwierzyć, że równolegle z
twórczością filmową Andrzej Wajda realizował się jako reżyser teatralny,
prawdziwy wizjoner teatru. Ma on na swoim koncie wiele przedstawień, a
są wśród nich dzieła niezwykłe, zapisane w historii polskiego teatru. W
1971 roku przygotował w Teatrze Starym w Krakowie spektakl "Biesy" według
Fiodora Dostojewskiego z wybitnymi kreacjami Jana Nowickiego i Wojciecha
Pszoniaka. Spektakl grany był przez 13 lat, niezmiennie fascynując aktorów
grających na pustej scenie pokrytej błotem - Rosjan opętanych przez biesy
ideologii. W 1974 roku oczarowała wszystkich "Noc listopadowa" Stanisława
Wyspiańskiego wystawiona w Teatrze Starym. Niezwykłe było bogactwo środków
teatralnych: scenografia i kostiumy Krystyny Zachwatowicz, muzyka Zygmunta
Koniecznego i aktorzy grający w natchnieniu listopadowych powstańców, bogów
greckich pomagających im i postaci historycznych. Wielkim spektaklem była
"Nastazja Filipowna" według "Idioty" Fiodora Dostojewskiego. Był to "tylko"
dialog dwóch aktorów - Jerzego Radziwiłłowicza i Jana Nowickiego, ale mistrzowska
gra i reżyseria wciągały widza bez reszty w stworzony świat, który stawał
się realniejszy i ważniejszy niż ten poza teatrem.
Spektakl "Nastazja" według "Idioty"
Wajda wyreżyserował w latach 80. w Tokio z japońskim aktorem teatru kabuki.
Wzajemna fascynacja reżysera Japonią i Japończyków twórczością Wajdy dała
w efekcie kilka zrealizowanych tam projektów. Reżyser został laureatem
Nagrody Kioto Fundacji Inamori, co pozwoliło mu założyć wraz z żoną Krystyną
Zachwatowicz-Wajdą Fundację Kioto-Kraków i dzięki niej wybudować w Krakowie
Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Otwarte w 1994 roku Manggha
stało się ważnym artystycznym miejscem na mapie Krakowa.
Drugim muzealnym sukcesem Państwa
Wajdów jest Pawilon Józefa Czapskiego w Krakowie. Pawilon, jako oddział
Muzeum Narodowego w Krakowie, dedykowany jest osobie Józefa Czapskiego.
Czapski był bliskim przyjacielem obojga Wajdów i po jego śmierci pokój
z Maisons-Laffitte pod Paryżem, w którym mieszkał i tworzył, został przeniesiony
do Krakowa. Krystyna Zachwatowicz odtworzyła tę wzruszającą swoją skromnością,
a zarazem pięknem duchowym przestrzeń z dokładnością scenografa. Stała
ekspozycja opowiada o życiu tego niezwykłego człowieka, artysty i świadka
historii, a dopełnienie stanowią wystawy czasowe dedykowane malarstwu Józefa
Czapskiego.
Andrzej Wajda uhonorowany został
w 2000 roku Oscarem - Nagrodą Amerykańskiej Akademii Filmowej w Los Angeles.
Długa droga artystyczna zaprowadziła go do tego najwyższego wyróżnienia
filmowego, poprzez filmy od początku doceniane i nagradzane na międzynarodowych
festiwalach filmowych. Poza Oscarem lista nagród reżysera jest długa i
imponująca.
Polski twórca należy do grona wielkich
reżyserów kina powojennego, którzy stworzyli kino współczesne. Roberto
Rossellini, Federico Fellini, Michelangelo Antonioni, Orson Welles, Ingmar
Bergman, Akira Kurosawa, Jean-Luc Godard, Miloš Forman, Andrzej Wajda -
każdy z nich podchodził bardzo poważnie do zawodu reżysera - kreatora wyobraźni.
To oni uczynili kino wielką sztuką mówiącą poważnym głosem o otaczającym
świecie, szukali ciekawych bohaterów, którzy poprowadzą widza przez opowieść
filmową, ciągle poszukiwali nowej formy do wyrażenia swoich opowieści.
Czas wielkich reżyserów bezpowrotnie się skończył, a twórczość każdego
z tych artystów jest już zamkniętym rozdziałem.
Andrzejowi Wajdzie zawdzięcza kino
polskie i polski widz, że swoimi filmami wprowadził naszą kinematografię
do światowej ligi kina, że film polski od lat 50. obecny był na międzynarodowych
festiwalach, z czego możemy być dumni. Ale Wajda to nie tylko reżyser -
to znakomity mistrz i pedagog, który wychował całe pokolenie reżyserów,
wspierając ich w latach 70. przy debiutach w Zespole Filmowym X i potem
w Mistrzowskiej Szkole Reżyserii.
"Reżyser polskiej duszy", odbierając
Oscara z rąk Jane Fondy na scenie Dolby Theatre w Hollywood, powiedział:
"Ladies and Gentlemen - będę mówić po polsku, bo chcę powiedzieć to, co
myślę, a myślę zawsze po polsku". Wzruszające wyznanie w chwili największego
triumfu twórcy i jego dzieła.
Kraków, w którym artysta studiował
malarstwo, potem reżyserował w Teatrze Starym i mieszkał, przez cały rok
będzie fetował Rok Andrzeja Wajdy. W Muzeum Manggha otwarto wystawę "Andrzej
Wajda. W stulecie urodzin", przygotowaną przez Krystynę Zachwatowicz-Wajdę
z pamiątkami z rodzinnego archiwum. Na krakowskich Plantach, na Skwerze
imienia Andrzeja Wajdy, uczczono teatralnym happeningiem otrzymanie przez
artystę Oscara. Teatr Stary szykuje okolicznościowe przedstawienie. Warto
z tej okazji powrócić do filmów, jak i do książek napisanych przez reżysera:
"Kino i reszta świata. Autobiografia", "Notesy 1942-2016".
Andrzej Wajda na wszystkich polach
swojej aktywności - artystycznym, społecznym, pedagogicznym - był jednym
z wielkich artystów, któremu zależało na zmianie świata na lepsze.
Dr Katarzyna Szrodt - badaczka
polskiej emigracji artystycznej w Kanadzie, animatorka życia kulturalnego,
kuratorka wystaw, felietonistka
|