.

MAGAZYN PANORAMA
352 Bergevin, Suite 6 
Lasalle, Qc
H8R 3M3 

E-mail: office@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080



 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Niepodległość wyrosła z polskiej ziemi

11 listopada - pamięć o pokoleniach, które odzyskały wolność. Od kosynierów i powstańców, przez parafie i szkoły, do odbudowy Rzeczypospolitej. 
 

Wolność, która zaczynała się od człowieka

11 listopada 1918 r. niepodległość nie została Polakom podarowana. Jej odzyskanie poprzedziły pokolenia walk, politycznych sporów, przemian społecznych i cierpliwej pracy nad ocaleniem języka oraz kultury. W zbiorowej pamięci powracają nazwiska Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Wincentego Witosa, Wojciecha Korfantego i Ignacego Daszyńskiego. Każdy z nich innymi środkami służył polskiej sprawie. Zanim jednak mogli działać na rzecz odradzającego się państwa, miliony ludzi musiały nauczyć się myśleć o Polsce nie jako o utraconym wspomnieniu, lecz jako o wspólnym zobowiązaniu.

W tej historii szczególne miejsce zajmują chłopi, stanowiący przez znaczną część XIX wieku większość mieszkańców ziem polskich. Nie byli pierwszymi ani jedynymi uczestnikami walk o wolność. W czasach I Rzeczypospolitej prawa polityczne skupiały się przede wszystkim w rękach szlachty, a stosunek chłopów do narodowych powstań bywał rozmaity. Jednak droga świadomego obywatelstwa stała się jednym z zasadniczych warunków odbudowy państwa. Przebyto ją zarówno na polach bitew, jak i w szkołach, parafiach, czytelniach, kółkach rolniczych oraz organizacjach politycznych.

Równie ważna była religia. W okresie rozbiorów wspólnoty wyznaniowe, a zwłaszcza Kościół katolicki na wielu obszarach, pomagały przechowywać narodową pamięć. Duchowni byli kapelanami powstańców, organizatorami oświaty, spółdzielczości i opieki społecznej. Ich postawy nie były jednolite; część przestrzegała przed walką zbrojną, inni angażowali się bezpośrednio w konspirację. 
 

Od Konstytucji 3 maja do Racławic: kosynierzy wchodzą do historii

Sejm Wielki, obradujący w latach 1788-1792, próbował ratować słabnącą Rzeczpospolitą. Konstytucja 3 maja 1791 r. objęła chłopów opieką, choć nie znosiła pańszczyzny. Wojna w obronie Konstytucji w 1792 r., a następnie drugi rozbiór Polski w 1793 r. pokazały, jak ograniczone były możliwości państwa zagrożonego militarnie przez sąsiadów. 24 marca 1794 r. Tadeusz Kościuszko złożył na krakowskim rynku przysięgę jako Naczelnik powstania, które miało odwrócić losy Rzeczypospolitej.

4 kwietnia 1794 r. pod Racławicami około czterotysięczne siły Kościuszki, wspierane przez mniej więcej 1900 kosynierów, zetknęły się z rosyjskim korpusem gen. Aleksandra Tormasowa. W krytycznej chwili Naczelnik skierował do ataku na rosyjskie działa około 320 kosynierów, wspieranych przez regularną piechotę. Zdobycie baterii stało się decydującym momentem bitwy. Wyróżnili się Wojciech Bartosz z Rzędowic, znany jako Bartosz Głowacki, a także Stanisław Świstacki i Jędrzej Łakomski. Nie była to romantyczna scena z obrazu, ale krwawa walka chłopów wyposażonych w osadzone na sztorc kosy z żołnierzami regularnej armii rosyjskiej.

Sukces racławicki nie przesądził wyniku całej insurekcji. Miał natomiast doniosłą wymowę społeczną: uznano publicznie odwagę ludzi, którym dawna hierarchia społeczna odmawiała współdecydowania o państwie. 7 maja w obozie pod Połańcem Kościuszko ogłosił uniwersał ograniczający powinności pańszczyźniane i zapewniający chłopom osobistą wolność oraz ochronę prawną. Realizacja reformy napotykała opór i wojenne przeszkody. Samo uznanie, że włościanin powinien stać się uczestnikiem narodowej sprawy, miało jednak znaczenie wykraczające poza rok 1794.

5 czerwca pod Szczekocinami powstańcy starli się z połączonymi wojskami rosyjsko-pruskimi. Kosynierzy 1. Regimentu Grenadierów Krakowskich osłaniali odwrót i nacierali na pruską artylerię, ponosząc ciężkie straty. Śmiertelnie ranny został Bartosz Głowacki. Ten sam regiment brał udział w sierpniowej obronie Warszawy, między innymi w walkach pod Szczęśliwcami oraz na Woli, a 10 października walczył pod Maciejowicami, gdzie Kościuszko poniósł klęskę i dostał się do niewoli. Chorągiew regimentu z napisem "Żywią y bronią", wręczona 16 sierpnia, utrwaliła myśl, że ludność wiejska może zarówno utrzymywać kraj swoją pracą, jak i stawać w jego zbrojnej obronie.

24 października 1795 r. dokonano trzeciego rozbioru. Polska zniknęła z mapy politycznej Europy, ale Racławice i Połaniec weszły do narodowej pamięci. Po latach przywoływały je obrazy, sztandary, ludowe organizacje i działalność oświatowa. Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego słusznie wskazuje, że między legendą kosynierów a powstaniem nowoczesnego ruchu ludowego istniała wyraźna ciągłość symboliczna.
 

Napoleońskie nadzieje i powstanie listopadowe

Po upadku Rzeczypospolitej Polacy szukali możliwości walki w szeregach Legionów Polskich tworzonych od 1797 r. we Włoszech przez gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Z tym doświadczeniem związana jest pieśń Józefa Wybickiego, przyszły hymn państwowy. Powstanie Księstwa Warszawskiego w 1807 r. przywróciło nadziei na państwowość, którego konstytucja znosiła poddaństwo osobiste chłopów, chociaż nie rozwiązała zasadniczej kwestii ich dostępu do ziemi. Żołnierze pochodzący z różnych warstw społecznych walczyli w kampaniach napoleońskich, a w 1809 r. m.in. pod Raszynem przeciw wojskom austriackim. Walczyli też na Haiti włączając się w postwanie niewolników i broniąc ich dzielnie. 

29 listopada 1830 r. wybuchło powstanie listopadowe. W kolejnych miesiącach powstańcze wojska stoczyły ciężkie bitwy pod Stoczkiem 14 lutego 1831 r., Wawrem 19-20 lutego, Olszynką Grochowską 25 lutego, Dębem Wielkim 31 marca i Iganiami 10 kwietnia. Porażka pod Ostrołęką 26 maja oraz upadek Warszawy we wrześniu przesądziły o klęsce. Do szeregów powstańczych trafiali również mieszkańcy wsi, lecz kierownictwo powstania nie przeprowadziło powszechnego uwłaszczenia. Dla wielu chłopów walka o odległe polityczne hasła pozostawała mniej oczywista niż walka o rodzinne gospodarstwo, powinności i bezpieczeństwo najbliższych.

Wielka Emigracja, która nastąpiła po 1831 r., rozwijała zarówno programy powstańcze, jak i koncepcje łączące narodową wolność z emancypacją chłopów. Towarzystwo Demokratyczne Polskie dostrzegało, że powstanie bez udziału najliczniejszej grupy społecznej nie miało szans na trwały sukces. W kraju znaczenie tego problemu stawało się coraz bardziej widoczne. Nie wystarczyło bowiem ogłosić hasła niepodległości; należało przekonać ludzi do udziału w budowaniu państwa, w którym mieli mieć własne miejsce.
 

Rok 1846: chłopi przeciw zaborcy, chłopi przeciw powstańcom

Szczególnie dramatycznie ujawniły się społeczne sprzeczności w lutym 1846 r. Organizatorzy planowanego powstania w trzech zaborach zamierzali połączyć walkę o Polskę z radykalnymi reformami. W Galicji wybuchła jednak rabacja, podczas której uzbrojone grupy chłopskie wystąpiły przeciw dworom i ich mieszkańcom. Istotną rolę w tych wydarzeniach odegrały władze austriackie, które wykorzystując wieloletnie konflikty społeczne, ciężary pańszczyźniane oraz nieufność chłopów wobec ziemiaństwa, podsycały przekonanie, że przygotowywane powstanie stanowi zagrożenie dla mieszkańców wsi. W ten sposób część chłopstwa została wykorzystana do krwawego rozprawienia się z polską szlachtą i udaremnienia planowanego zrywu niepodległościowego. Jednym z najbardziej znanych przywódców rabacji był Jakub Szela, gospodarz ze Smarzowej, od lat pozostający w ostrym konflikcie z rodziną Boguszów, właścicielami okolicznych dóbr. Wieloletnie spory o powinności pańszczyźniane, doznane upokorzenia i osobiste urazy znalazły wówczas tragiczny finał w przemocy wymierzonej przeciwko ziemianom. Gdy jednak wystąpienia chłopskie przybrały rozmiary zagrażające również porządkowi monarchii, administracja austriacka przystąpiła do ich tłumienia, nakazując chłopom powrót do odrabiania pańszczyzny. Samego Szelę odsunięto od działalności, objęto nadzorem, a w 1848 r. przesiedlono na odległą Bukowinę, gdzie otrzymał gospodarstwo w Sołce. Człowiek, którego działalność wcześniej służyła interesom zaborcy, został tym samym usunięty z galicyjskiego życia publicznego. Tych wydarzeń nie można ani przemilczeć, ani przedstawić jako patriotycznego zrywu. Były tragicznym dowodem, że polskie społeczeństwo nie tworzyło jeszcze jednolitej wspólnoty politycznej, a głębokie podziały stanowe i społeczne mogły zostać wykorzystane przez obce mocarstwo przeciwko dążeniom niepodległościowym Polaków.

W tym samym czasie należący do warstwy chłopskiej na Podhalu mieszkańcy Chochołowa, Cichego, Dzianisza i Witowa podjęli walkę przeciw Austrii. Wśród organizatorów znaleźli się ks. Leopold Kmietowicz, ks. Michał Głowacki zwany "Światopełkiem" oraz nauczyciel i organista Jan Kanty Andrusikiewicz. Wieczorem 21 lutego 1846 r. powstańcy rozbroili austriacką straż graniczną w Chochołowie, a następnie zajęli komorę celną w Suchej Górze. Następnego dnia zgromadzono około pięciuset ochotników. W nocy zostali zaatakowani przez siły wierne Austrii, którym towarzyszyli zwiedzeni przez administrację mieszkańcy sąsiednich wsi. Ranni zostali Kmietowicz i Andrusikiewicz. Przywódców aresztowano, a duchownemu zasądzono śmierć, później zamienioną na więzienie.

Ten krótki zryw, nazywany powstaniem chochołowskim albo "poruseństwem", miał szczególne znaczenie dla opowieści o polskiej wsi: chłopi wystąpili samodzielnie i z bronią przeciw państwu zaborczemu, współpracując z duchownymi i nauczycielem. Zestawienie Chochołowa z rabacją galicyjską przestrzega jednak przed uproszczeniem, że całe chłopstwo zawsze stało po jednej stronie narodowej sprawy. Wybory zależały od lokalnych doświadczeń, sytuacji ekonomicznej i politycznej świadomości.

Dwa lata później, w 1848 r., fala rewolucyjnych wystąpień, która przeszła przez Europę i przeszła do historii jako Wiosna Ludów, rozbudziła w Polakach kolejne nadzieje na odzyskanie niepodległości. W Wielkim Księstwie Poznańskim, pozostającym pod panowaniem pruskim, 20 marca powstał Komitet Narodowy Polski, skupiający przedstawicieli różnych środowisk społecznych, w tym duchowieństwa. W jego pracach uczestniczyli m.in. ks. Aleksy Prusinowski i ks. Jan Janiszewski, dla których obrona narodowej tożsamości pozostawała związana z troską o język, kulturę i prawa polskiej ludności. Do organizowanych oddziałów powstańczych zgłaszali się mieszkańcy miast i wsi, w tym liczni chłopi uzbrojeni w kosy. Polacy domagali się swobód narodowych i przywrócenia prawa do samodzielnego decydowania o własnym losie. Początkowe obietnice władz pruskich dotyczące reorganizacji narodowej Poznańskiego szybko ustąpiły działaniom zmierzającym do rozbrojenia polskich oddziałów.

29 kwietnia wojska pruskie rozbiły obóz powstańczy pod Książem, jednak już następnego dnia, 30 kwietnia, oddziały dowodzone przez Ludwika Mierosławskiego odniosły zwycięstwo pod Miłosławiem. Kolejnym sukcesem była bitwa pod Sokołowem 2 maja, w której szczególnym męstwem odznaczyli się chłopi-kosynierzy, stawiający czoła znacznie lepiej uzbrojonym żołnierzom pruskim. Mimo odniesionych zwycięstw przewaga militarna przeciwnika, trudności organizacyjne i narastające podziały wśród dowódców doprowadziły do upadku powstania. 9 maja podpisano kapitulację głównych sił powstańczych.

Klęska nie oznaczała jednak końca polskich dążeń niepodległościowych. Zaborcy nie poprzestawali bowiem na podziale ziem Rzeczypospolitej, dokonanym pod koniec XVIII wieku. Ich zamiarem było również trwałe rozbicie wspólnoty narodowej, pogłębienie istniejących podziałów społecznych i wychowanie kolejnych pokoleń w lojalności wobec obcych monarchów. Szczególne nadzieje wiązali z ludnością chłopską, którą starali się oddzielić od pozostałych warstw społeczeństwa, wykorzystując różnice majątkowe, społeczne i wielowiekowe konflikty. Jedną z najważniejszych instytucji przeciwstawiających się tym dążeniom pozostawał Kościół katolicki, który w okresie niewoli narodowej był nie tylko wspólnotą religijną, lecz również strażnikiem polskiego języka, tradycji i pamięci historycznej. To właśnie w parafialnych świątyniach spotykali się przedstawiciele ziemiaństwa, mieszkańcy miast i chłopi, którzy niezależnie od swojego pochodzenia klękali przed tym samym ołtarzem, słuchali Ewangelii i oddawali cześć Najświętszej Maryi Pannie, czczonej jako Królowa Korony Polskiej. Szczególnego znaczenia nabierało wezwanie "Królowo Korony Polskiej, módl się za nami", nawiązujące do ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza z 1 kwietnia 1656 r. i przypominające o duchowej jedności narodu. Jego narodowa wymowa budziła sprzeciw władz zaborczych. Już w 1776 r. pod naciskiem administracji austriackiej dążono do zastąpienia tego wezwania tytułem "Królowa Galicji i Lodomerii". Dopiero w 1908 r., za pontyfikatu Piusa X, Stolica Apostolska zezwoliła na jego oficjalne używanie w Litanii loretańskiej na określonych ziemiach polskich. 

Wspólna modlitwa, pielgrzymki, kazania głoszone w języku ojczystym i uroczystości religijne pozwalały zachować więź między mieszkańcami ziem rozdzielonych granicami zaborów. Kościół nie znosił istniejących różnic społecznych, ale przypominał, że ponad nimi trwa wspólnota wiary, historii i narodowego dziedzictwa.

W Wielkopolsce coraz większego znaczenia nabierało jednocześnie przekonanie, że naród pozbawiony własnego państwa musi budować swoją siłę również poprzez edukację, rozwój gospodarczy, tworzenie polskich instytucji i obronę własności ziemskiej. Szczególną rolę w tej działalności odegrało duchowieństwo katolickie, dla którego troska o zachowanie wiary, języka ojczystego i narodowej tożsamości niejednokrotnie łączyła się z odpowiedzialnością za materialny byt społeczeństwa. Jedną z ważnych postaci był ks. Augustyn Szamarzewski, który w 1862 r. założył w Środzie Wielkopolskiej Towarzystwo Rzemieślnicze, a w 1866 r. zorganizował Kasę Oszczędności i Pożyczek. W późniejszych latach stał się jednym z głównych organizatorów polskiej spółdzielczości, umożliwiającej rolnikom, rzemieślnikom i drobnym przedsiębiorcom uniezależnianie się od obcego kapitału. Jego dzieło kontynuował ks. Piotr Wawrzyniak, patron Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych, który rozbudował sieć polskich instytucji kredytowych i gospodarczych. Dzięki działalności takich kapłanów, a także świeckich społeczników, walka o polskość toczyła się nie tylko na polach bitew, lecz również w szkołach, gospodarstwach, warsztatach rzemieślniczych i bankach ludowych. O tym, jak ściśle obrona wiary wiązała się z zachowaniem ojczystego języka, świadczyły wydarzenia we Wrześni w 1901 r., kiedy polskie dzieci sprzeciwiły się narzuconemu przez władze pruskie nauczaniu religii w języku niemieckim. Za odmowę przyjęcia niemieckich katechizmów i odpowiadania po niemiecku spotkały je dotkliwe kary, w tym chłosta. W obronie uczniów stanął również miejscowy wikariusz, ks. Jan Laskowski, który prowadził tajne lekcje religii w języku polskim, za co został zmuszony przez władze do opuszczenia Wrześni. Wydarzenia te pokazywały, że obrona języka ojczystego, wiary i narodowej godności stawała się wspólną sprawą duchowieństwa, rodziców i dzieci. Praca organiczna, rozwijana już przed 1848 r., stała się jednym z najważniejszych sposobów przeciwstawiania się germanizacji, a mieszkańcy wielkopolskich wsi coraz wyraźniej uczestniczyli w budowaniu ekonomicznych i społecznych podstaw przyszłej niepodległości.
 

Księża wśród ludu: od spisku Ściegiennego do ostatniego oddziału Brzóski

Obok przywódców wojskowych działały postacie, dla których religijne powołanie łączyło się z troską o warunki życia ludzi najuboższych. Ks. Piotr Ściegienny, pochodzący z rodziny chłopskiej, pracował wśród mieszkańców Kielecczyzny i Lubelszczyzny. W latach czterdziestych XIX wieku rozwijał konspirację przygotowującą wystąpienie przeciw zaborcy i porządkowi społecznemu opartemu na ucisku chłopów. Aresztowany w 1844 r., został skazany na śmierć, następnie karę zamieniono na wieloletnie zesłanie. Jego los łączy dwa nierozdzielne pytania epoki: jak odzyskać Polskę i jak uczynić jej mieszkańców ludźmi rzeczywiście wolnymi.

22 stycznia 1863 r., po rosyjskiej "brance" wymierzonej w środowiska patriotyczne, rozpoczęło się powstanie styczniowe. Tymczasowy Rząd Narodowy ogłosił uwłaszczenie chłopów i równość obywateli bez względu na wyznanie i pochodzenie. Powstanie miało charakter partyzancki: starcia pod Węgrowem 3 lutego, Siemiatyczami 6-7 lutego, Małogoszczem 24 lutego, Grochowiskami 18 marca i Żyrzynem 8 sierpnia 1863 r. unaoczniały ogromną determinację, ale też nierówność sił między powstańcami a regularną armią rosyjską. Szacuje się, że stoczono około 1200 bitew i potyczek, a przez szeregi przeszły dziesiątki tysięcy ludzi. Uczestnicy reprezentowali różne stany, lecz stosunek wsi nadal nie był jednolity: część chłopów tworzyła oddziały kosynierów, inni dostarczali żywność i schronienie, jeszcze inni nie poparli powstania.

Jedną z najważniejszych postaci duchowieństwa powstańczego był ks. Stanisław Brzóska, kapłan pracujący w Łukowie. W nocy 22 na 23 stycznia 1863 r. uczestniczył w uderzeniu na rosyjski garnizon miasta, później walczył m.in. pod Siemiatyczami, Woskrzenicami i Gręzówką. W marcu pod Staninem odniósł rany. Jako kapelan i dowódca organizował oddziały, w których znajdowali się liczni mieszkańcy wsi; na Podlasiu kontynuował opór także wtedy, gdy w innych regionach powstanie wygasało. Aresztowany w kwietniu 1865 r., 23 maja został publicznie powieszony w Sokołowie Podlaskim. Jego śmierć wyznacza symboliczny kres zbrojnego oporu powstańczego na tym terenie.

Udział księży w powstaniu styczniowym obejmował nie tylko walkę z bronią w ręku. Duchowni odprawiali nabożeństwa za Ojczyznę, przyjmowali przysięgi, spowiadali powstańców, pielęgnowali rannych, organizowali pomoc rodzinom i przechowywali wiadomości. Nie wszyscy aprobowali militarną drogę działania, a rosyjskie represje dotykały także duchownych niezwiązanych ze zbrojnymi oddziałami. Zamykano klasztory i ograniczano instytucje kościelne. Dla wielu wiernych właśnie parafia pozostawała najbardziej trwałym miejscem narodowej i lokalnej wspólnoty.
 

Codzienna obrona polskości: szkoła, parafia, bank ludowy

Po klęsce 1863 r. coraz większego znaczenia nabierała praca organiczna. W zaborze pruskim walka toczyła się o utrzymanie polskiej własności, szkolnictwa i języka w warunkach nasilającej się germanizacji. W 1872 r. utworzono Związek Spółek Zarobkowych i Gospodarczych, który rozwijał polską spółdzielczość. Wielką rolę odegrał ks. Augustyn Szamarzewski, a po nim ks. Piotr Wawrzyniak, patron związku od 1891 r. Organizowane banki ludowe i spółki pomagały polskim rolnikom, rzemieślnikom i kupcom uniezależniać się od obcego kapitału. Przywiązanie do Ojczyzny wyrażało się tu w pracy, oszczędności, organizacji kredytu i obronie gospodarstwa przed utratą.
Na Śląsku działalność społeczną i oświatową prowadzili duchowni, między innymi ks. Józef Londzin, związany z Cieszynem, prasą katolicką i polskim życiem publicznym. W Wielkopolsce ks. Stanisław Adamski łączył pracę społeczną i spółdzielczą z późniejszą aktywnością polityczną. Na terenach zaboru austriackiego ks. Stanisław Stojałowski organizował i wydawał pisma "Wieniec" oraz "Pszczółka", zabiegając o wykształcenie chłopów i rozszerzenie ich praw. Jego działalność budziła ostre spory, również w Kościele, lecz odegrała znaczącą rolę w politycznym przebudzeniu mieszkańców wsi.

Szczególnego znaczenia nabierała w tym okresie obrona języka ojczystego, który dla Polaków pozbawionych własnego państwa pozostawał jednym z najważniejszych fundamentów narodowej tożsamości. W zaborze pruskim, gdzie władze systematycznie ograniczały obecność polszczyzny w szkolnictwie, nauczanie religii oraz śpiewu kościelnego należały do ostatnich przedmiotów, podczas których dzieci mogły jeszcze posługiwać się językiem ojczystym. Pruska administracja, nasilając politykę germanizacyjną, postanowiła odebrać Polakom również tę możliwość. W 1901 r. we Wrześni zarządzono wprowadzenie języka niemieckiego do nauczania religii w starszych klasach szkoły ludowej, a uczniom nakazano korzystanie z niemieckich katechizmów. Sprzeciw dzieci, które odmawiały przyjmowania podręczników i odpowiadania na pytania z religii po niemiecku, doprowadził do wydarzeń znanych jako strajk dzieci wrzesińskich. Szczególnie dramatyczny przebieg miały one 20 maja 1901 r., kiedy czternaścioro uczniów poddano karze chłosty. W obronie dzieci wystąpili rodzice, których również dotknęły represje, w tym wyroki więzienia. Wydarzenia we Wrześni odbiły się szerokim echem nie tylko na ziemiach polskich, lecz również poza ich granicami, stając się symbolem oporu wobec przymusowej germanizacji. Konflikt unaocznił, że szkolna modlitwa, katechizm i możliwość używania języka polskiego miały równocześnie wymiar religijny, wychowawczy i narodowy. W domach i parafiach przekazywano polskie pieśni, świętowano rocznice, gromadzono książki i pielęgnowano pamięć o powstańcach. W ten sposób rodzina, Kościół i szkoła stawały się przestrzenią codziennej walki o zachowanie polskości, a obrona prawa do modlitwy w ojczystym języku nabierała znaczenia znacznie wykraczającego poza samą edukację.

Narodowe doświadczenie współtworzyli również poeci i pisarze: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Cyprian Norwid, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Maria Konopnicka i Eliza Orzeszkowa. Ich twórczość przypominała o dawnej wielkości Rzeczypospolitej, utrwalała pamięć o narodowych powstaniach, ukazywała dramat życia pod zaborami i budziła nadzieję na odzyskanie wolności. Szczególne miejsce zajmuje Eliza Orzeszkowa, której patriotyzm nie ograniczał się jedynie do działalności literackiej. W czasie powstania styczniowego w 1863 r. angażowała się w pomoc konspiracyjną, wspierając powstańców, organizując zaopatrzenie i udzielając schronienia osobom poszukiwanym przez władze carskie. W swoim majątku w Ludwinowie ukrywała chorego i wyczerpanego walką Romualda Traugutta, późniejszego dyktatora powstania, którego następnie osobiście przewiozła w kierunku granicy Królestwa Polskiego, narażając się na represje ze strony Rosjan. Doświadczenia te znalazły później wyraz w jej twórczości, szczególnie w powieści "Nad Niemnem" z 1888 r. oraz zbiorze opowiadań "Gloria victis" z 1910 r., w których pamięć o poległych powstańcach stawała się moralnym zobowiązaniem kolejnych pokoleń.

Nie mniejsze znaczenie dla zachowania polskiej tożsamości miały muzyka i sztuki plastyczne. Twórczość Fryderyka Chopina, szczególnie jego mazurki i polonezy, odwoływała się do rodzimych tradycji muzycznych, nadając im wymiar artystyczny rozpoznawalny daleko poza granicami ziem polskich. Warto wspomnieć również Teklę Bądarzewską-Baranowską, polską pianistkę i kompozytorkę, której utwór fortepianowy "Modlitwa dziewicy", opublikowany w 1856 r., zdobył niezwykłą popularność w Europie i poza nią, rozsławiając nazwisko polskiej artystki w czasach, gdy Polska nie istniała na mapach politycznych świata. Obrazy Jana Matejki, a później monumentalna "Panorama Racławicka" Jana Styki i Wojciecha Kossaka, odsłonięta we Lwowie w 1894 r., przywracały pamięć o własnej historii, narodowych zwycięstwach i bohaterach. W 1908 r., w odpowiedzi na nasilającą się politykę germanizacyjną władz pruskich, Maria Konopnicka napisała "Rotę", którą Feliks Nowowiejski opatrzył muzyką w 1910 r. Uroczyste wykonanie pieśni 15 lipca 1910 r. w Krakowie, podczas obchodów pięćsetnej rocznicy bitwy pod Grunwaldem, stało się wielką manifestacją narodowej jedności. W takich dziełach kultura przejmowała funkcję, której nie mogły swobodnie wykonywać nieistniejące państwowe instytucje: przypominała, kim jest naród, skąd wyrasta jego dziedzictwo i dlaczego jego historia nie skończyła się wraz z rozbiorami.
 

Od chłopskiej chaty do politycznego przywództwa

Na przełomie XIX i XX wieku rozwijał się ruch ludowy, łączący postulat poprawy losu wsi z narodowymi aspiracjami. Wśród jego inicjatorów znaleźli się Maria i Bolesław Wysłouchowie, Jakub Bojko, Jan Stapiński, ks. Stanisław Stojałowski i liczni działacze lokalni. 28 lipca 1895 r. na zjeździe w Rzeszowie powstało Stronnictwo Ludowe, które w 1903 r. przyjęło nazwę Polskie Stronnictwo Ludowe. Po rozłamie w 1913 r. wyłoniły się m.in. PSL "Piast" oraz PSL-Lewica. W Królestwie Polskim powstawały osobne organizacje, a wraz z nimi sieć spółdzielni, kółek rolniczych i czytelni.

Szczególną drogę przeszedł Wincenty Witos, urodzony 21 stycznia 1874 r. w Wierzchosławicach, w ubogiej rodzinie Wojciecha i Katarzyny Witosów. Jego szkolna edukacja była krótka; wiedzę zdobywał także samodzielnie. Został działaczem samorządowym, posłem do parlamentu austriackiego, a następnie przywódcą PSL "Piast". Do polityki wnosił doświadczenie człowieka, który znał niedostatek, ciężar pracy i realne problemy wsi. Ważnymi postaciami o chłopskim pochodzeniu byli również Jakub Bojko, pisarz ludowy i działacz z Gręboszowa, oraz Jan Stapiński, związany z galicyjskim ruchem ludowym. Nie wszyscy przywódcy tego ruchu wywodzili się ze wsi: część pochodziła z inteligencji i przyjęła sprawę chłopską jako własny program działania.
Działacze ludowi próbowali przekonywać, że chłop nie musi wybierać między interesem swojego gospodarstwa a losem Ojczyzny. Ma prawo uczestniczyć w decyzjach, od których zależy państwo, ale powinien także brać odpowiedzialność za jego przyszłość. W ten sposób dokonywała się zmiana świadomości: od poddanego, podległego cudzym nakazom, do obywatela, który wybiera przedstawicieli, organizuje wspólnotę i występuje w jej imieniu.
 

Wojna światowa, Legiony i dyplomacja

Wybuch I wojny światowej w 1914 r. zastał Polaków w trzech zaborach i w armiach walczących przeciw sobie mocarstw. Józef Piłsudski od lat przygotowywał kadry wojskowe, rozwijając organizacje strzeleckie. 6 sierpnia 1914 r. z Krakowa wyruszyła Pierwsza Kompania Kadrowa, a w następnych miesiącach powstały Legiony Polskie. Walki pod Łowczówkiem 22-25  grudnia 1914 r., pod Konarami w maju 1915 r., pod Jastkowem na przełomie lipca i sierpnia 1915 r. oraz pod Kostiuchnówką 4-6 lipca 1916 r. ukazywały wielkie koszty budowania polskiej siły wojskowej. W oddziałach służyli ludzie wywodzący się z różnych grup społecznych, także ze wsi. W 1917 r. kryzys przysięgowy doprowadził do represji wobec legionistów i internowania Piłsudskiego w Magdeburgu.

Z inną koncepcją występował Roman Dmowski, przywódca Narodowej Demokracji. Dążył do uzyskania międzynarodowego poparcia dla odbudowy Polski, początkowo wiążąc nadzieje z porażką Niemiec i Austro-Węgier. W 1917 r. powołano w Lozannie Komitet Narodowy Polski, następnie działający w Paryżu, uznawany przez państwa ententy jako reprezentacja sprawy polskiej. We Francji rozwijała się Armia Polska, później związana z dowództwem gen. Józefa Hallera. Zbrojny czyn i wysiłek dyplomatyczny nie były tożsame, ale oba przyczyniły się do odbudowy państwa.

Ignacy Jan Paderewski, pianista o międzynarodowej sławie, od 1915 r. prowadził intensywną akcję na rzecz Polski, w tym w Stanach Zjednoczonych. Jego kontakty, koncerty i wystąpienia pomogły zainteresować polską sprawą opinię publiczną oraz polityków. Z kolei Wojciech Korfanty upominał się o polskie prawa w parlamencie niemieckim; 25 października 1918 r. żądał zwrotu Polsce ziem zaboru pruskiego, w tym polskich części Śląska. Ignacy Daszyński, związany z ruchem socjalistycznym, podnosił znaczenie praw pracowniczych i demokratycznego ustroju przyszłego państwa. Były to różne projekty Polski, często ze sobą rywalizujące, lecz każdy wyrastał z przekonania, że możliwość odbudowy państwa jest rzeczywista.

W tych dążeniach coraz ważniejszą rolę odgrywali również chłopi, stanowiący najliczniejszą warstwę polskiego społeczeństwa. Wielka wojna przyniosła polskiej wsi ogromne straty, przymusowe rekwizycje, zniszczenia gospodarstw i pobór mieszkańców do armii walczących ze sobą państw zaborczych. Niejednokrotnie Polacy pochodzący z różnych zaborów stawali naprzeciw siebie na polach bitew, zmuszeni do walki w obcych mundurach. Jednocześnie wieś stawała się coraz istotniejszym zapleczem polskich organizacji niepodległościowych, dostarczając ochotników do Legionów Polskich i innych formacji wojskowych. Nie brakowało również chłopów angażujących się w działalność konspiracyjną, kolportaż prasy, pomoc żołnierzom oraz tworzenie lokalnych struktur politycznych i społecznych.

Szczególnego znaczenia nabierała działalność ruchu ludowego, który coraz wyraźniej łączył postulaty poprawy położenia mieszkańców wsi z dążeniem do odbudowy niepodległego państwa. Jedną z jego najważniejszych postaci był Wincenty Witos, syn chłopskiej rodziny z Wierzchosławic, który drogę od pracy na roli do wielkiej polityki przebył dzięki samokształceniu, działalności społecznej i zaangażowaniu w sprawy narodowe. Od 1913 r. należał do przywódców PSL "Piast", skupiającego znaczną część politycznie świadomego chłopstwa galicyjskiego. Wśród działaczy ludowych wyróżniał się również Jakub Bojko, pochodzący z ubogiej rodziny chłopskiej w Gręboszowie, pisarz, publicysta i parlamentarzysta, który przez dziesięciolecia zabiegał o rozwój oświaty oraz obywatelskie równouprawnienie mieszkańców wsi. Na ziemiach Królestwa Polskiego działalność rozwijały środowiska skupione wokół pisma "Zaranie" oraz organizacje chłopskie, z których w 1915 r. wyłoniło się Polskie Stronnictwo Ludowe, późniejsze PSL "Wyzwolenie". Ich przedstawiciele uczestniczyli nie tylko w pracy oświatowej i organizacyjnej, lecz także wspierali konspirację niepodległościową, w tym Polską Organizację Wojskową.

Przełomowe znaczenie miał rok 1918, kiedy rozpad państw zaborczych stworzył możliwość rzeczywistego przejęcia władzy przez Polaków. 28 października w Krakowie powstała Polska Komisja Likwidacyjna, której zadaniem było zerwanie zależności od monarchii habsburskiej i przejęcie administracji w Galicji. Na jej czele stanął Wincenty Witos, chłopski syn, który stał się jednym z najważniejszych uczestników odbudowy państwowości polskiej. Był to wydarzenie o znaczeniu wykraczającym poza samą działalność polityczną: przedstawiciel warstwy przez stulecia pozbawionej pełni praw obywatelskich współtworzył instytucje odradzającej się Rzeczypospolitej. Polska wieś, która przez pokolenia ponosiła ciężar obcych rządów, coraz wyraźniej stawała się świadomym uczestnikiem walki o wolność i współodpowiedzialnym gospodarzem przyszłego państwa.

W wojennym wysiłku nie brakowało również duchownych. Kapelani towarzyszyli polskim formacjom wojskowym, a parafie wspierały rodziny poległych, rannych i uchodźców. Jednym z pierwszych kapelanów Legionów Polskich był o. Kosma Lenczowski, kapucyn, który w sierpniu 1914 r. wyruszył wraz ze strzelcami i towarzyszył żołnierzom podczas walk, między innymi pod Laskami, Krzywopłotami i Łowczówkiem. Posługę kapelańską pełnił również ks. Józef Panaś, związany z legionowymi formacjami wojskowymi. Z kolei ks. Kazimierz Lutosławski, zaangażowany w wychowanie młodzieży i rozwój polskiego skautingu, sprawował duszpasterstwo wśród polskich żołnierzy formowanych na terenie Rosji. Ich posługa obejmowała nie tylko sprawowanie sakramentów, lecz także opiekę nad rannymi, towarzyszenie umierającym i podtrzymywanie ducha żołnierzy, którzy w trudnych warunkach wojny zachowywali nadzieję na odrodzenie Ojczyzny. Warto przy tym pamiętać, że wierni różnych wyznań oraz ludność polska o różnych przekonaniach politycznych uczestniczyli w niepodległościowym wysiłku. Wolność państwa była ich wspólną sprawą, chociaż wyobrażali sobie jego przyszły ustrój inaczej.
 

Październik i listopad 1918 roku: państwo budowane równocześnie w wielu miejscach

W 1918 r. państwa centralne przegrywały wojnę, Austro-Węgry rozpadały się, a w Niemczech narastał kryzys. 7 października Rada Regencyjna w Warszawie ogłosiła deklarację niepodległości. W ostatnich tygodniach października poszczególne ziemie polskie samodzielnie tworzyły własne ośrodki władzy. 19 października powstała Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego, na czele której znaleźli się przedstawiciele trzech środowisk: ks. Józef Londzin, Jan Michejda i Tadeusz Reger. W nocy z 29 na 30 października Rada uznała się za władzę polską w Cieszynie. W Wielkopolsce do przygotowania polskich struktur przyczyniał się ks. Stanisław Adamski, działający w Komitecie Obywatelskim, zaś ks. Antoni Stychel wraz z polskimi posłami występował w Reichstagu na rzecz przyłączenia ziem zaboru pruskiego.

28 października w Krakowie rozpoczęła działalność Polska Komisja Likwidacyjna, której przewodniczył Wincenty Witos. Jej zadaniem było przejmowanie administracji z rąk austriackich oraz porządkowanie życia publicznego. 31 października polscy żołnierze podjęli skuteczną akcję przejmowania Krakowa; symboliczną postacią tych wydarzeń stał się por. Antoni Stawarz. Od 1 listopada toczyły się walki o Lwów, gdzie obrona miasta przyciągnęła ochotników, także młodzież. Odrodzenie państwa nie przebiegało bez konfliktów, zwłaszcza na ziemiach o mieszanej strukturze narodowościowej.

7 listopada w Lublinie ogłoszono powstanie Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele. Jego program zawierał postulaty demokratycznych praw i reform społecznych. 10 listopada Józef Piłsudski powrócił z więzienia w Magdeburgu do Warszawy. Nazajutrz, 11 listopada, Rada Regencyjna przekazała mu władzę wojskową, a 14 listopada także władzę cywilną. Tego samego 11 listopada na froncie zachodnim weszło w życie zawieszenie broni kończące działania I wojny światowej. Data ta stała się później symbolem odzyskania niepodległości.

Odrodzona Polska była wynikiem działań podejmowanych jednocześnie w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Cieszynie i wielu mniejszych miejscowościach. Wojsko, dyplomacja, lokalne komitety, organizacje społeczne i stronnictwa polityczne współtworzyły zręby państwa. Nie wszyscy bohaterowie listopada wywodzili się z tego samego środowiska: Piłsudski pochodził z rodziny szlacheckiej, Dmowski z warszawskiego środowiska mieszczańskiego, Paderewski ze zubożałej szlachty, Daszyński z rodziny urzędniczej, a Korfanty z rodziny górniczej. Witos był synem chłopskim. Zestawienie ich losów pokazuje przemianę polskiej wspólnoty: odbudowa państwa przestała być zadaniem jednej warstwy społecznej.
 

Niepodległość jako dziedzictwo pracy i ofiary

11 listopada przypomina o zwycięstwie politycznym, którego nie dałoby się osiągnąć bez wcześniejszej przemiany społeczeństwa. W 1794 r. chłop z kosą stanął przed rosyjskimi armatami; w 1846 r. górale z Chochołowa walczyli pod kierownictwem księdza i nauczyciela; w 1863 r. chłopi zasilali partyzanckie oddziały, ale pamięć o nierównościach nadal dzieliła społeczeństwo. W końcu XIX wieku wieś budowała banki, czytelnie, organizacje i własne przedstawicielstwo polityczne. W 1918 r. jej syn, Wincenty Witos, przewodniczył instytucji przejmującej władzę w Galicji. Ten ciąg wydarzeń jest bardziej wymowny niż proste zapewnienie, że "wszystko zaczęło się od chłopów". Nie wszystko zaczęło się od nich, lecz bez ich udziału nie można zrozumieć, jak zrodziło się państwo nowoczesnych obywateli.

Podobnie należy odczytywać obecność duchowieństwa w dziejach narodowej walki. Ks. Piotr Ściegienny łączył sprawę niepodległości z losem ubogich; ks. Leopold Kmietowicz stawał u boku podhalańskich powstańców; ks. Stanisław Brzóska pozostał z oddziałem aż do kresu oporu; ks. Augustyn Szamarzewski i ks. Piotr Wawrzyniak budowali ekonomiczną siłę polskiej wspólnoty; ks. Stanisław Stojałowski uczestniczył w budzeniu chłopskiej świadomości; ks. Józef Londzin i ks. Stanisław Adamski współtworzyli w 1918 r. polskie życie publiczne. Ich drogi były różne, niekiedy sporne, ale pokazują, że służba Ojczyźnie nie zawsze przybierała postać walki zbrojnej.

W polskiej tradycji religijijnej modlitwa za Ojczyznę, nabożeństwa w rocznice narodowych zrywów, pieśni przekazywane z pokolenia na pokolenie i pamięć o poległych stawały się częścią codziennego życia narodu. Nie zastępowały polityki ani walki zbrojnej, lecz pomagały zachować język ojczysty, wiarę, narodową świadomość i poczucie odpowiedzialności za wspólne dziedzictwo. Niepodległość nie była jednak wyłącznie dziełem wybitnych polityków, dowódców wojskowych i mężów stanu, których nazwiska zapisały się na kartach historii. Jej odzyskanie stało się możliwe dzięki wysiłkowi wielkiego bohatera zbiorowego - narodu polskiego, który mimo 123 lat niewoli potrafił zachować swoją tożsamość, wykorzystać sprzyjającą sytuację międzynarodową i własnym wysiłkiem odbudować państwowość.

W tym dziele uczestniczyli przedstawiciele różnych warstw społecznych, wyznań i środowisk, a szczególne miejsce zajmowała polska wieś, przez pokolenia przechowująca przywiązanie do ojczystej ziemi, tradycji i wiary.

To właśnie z chłopskich gospodarstw wyszły tysiące żołnierzy, którzy zasilili szeregi odrodzonego w 1918 r. Wojska Polskiego. Synowie polskich rolników, niejednokrotnie wychowani w ubóstwie i ciężkiej pracy na roli, zamieniali pługi na karabiny, stając do walki o granice odradzającej się Rzeczypospolitej. Walczyli w Powstaniu Wielkopolskim, wojnie polsko-ukraińskiej o Galicję Wschodnią i wojnie polsko-bolszewickiej, ponosząc ofiary, bez których odzyskana wolność mogła okazać się nietrwała. W 1920 r. chłopi w polskich mundurach, ramię w ramię z robotnikami, inteligencją i ochotnikami, bronili niepodległości przed nacierającą Robotniczo-Chłopską Armią Czerwoną. Ich postawa dowodziła, że Ojczyzna nie była już wyłącznie sprawą politycznych elit, lecz wspólnym obowiązkiem tych, którzy przez pokolenia pracowali na jej ziemi, pielęgnowali jej mowę i zachowywali pamięć o utraconej wolności. Dlatego wspominając odzyskanie niepodległości, należy z wdzięcznością przywoływać nie tylko nazwiska Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Wincentego Witosa czy Wojciecha Korfantego, ale również tysiące bezimiennych żołnierzy, rolników, nauczycieli, duchownych, rzemieślników, kobiet i dzieci, których codzienna praca, poświęcenie i wierność narodowemu dziedzictwu przygotowały fundamenty wolnej Polski. Historia niepodległości zapisana została bowiem nie tylko w traktatach dyplomatycznych i na polach bitew, lecz także w wiejskich zagrodach, parafialnych świątyniach, szkolnych ławkach i rodzinnych domach, gdzie nawet w najtrudniejszych latach niewoli nie przestawano wierzyć w powrót Rzeczypospolitej.

Niepodległość z 1918 r. nie była darem jednego człowieka, jednej partii ani jednej warstwy. Złożyły się na nią dramatyczne decyzje powstańców, wytrwałość społeczników, praca duchownych, pamięć przekazywana przez rodziny oraz polityczne działania przywódców, którzy różnymi drogami doszli do wspólnego celu.

Warto o tym pamiętać, stojąc 11 listopada przy narodowym sztandarze: Ojczyznę buduje się nie tylko wtedy, kiedy trzeba oddać za nią życie, ale także wtedy, gdy trzeba uczciwie dla niej pracować i wychować następne pokolenie.
 

ks. por. Nowak Wojciech - kapelan 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej
Dr hab. Przemysław Słowiński - Akademia im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 


PANORAMA - NIEZALEŻNY MAGAZYN POLONII KANADYJSKIEJ
Tel: (514) 367-1224, E-mail: office@panoramanews.org
Designed and maintained by Arkona Web Services
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ