.

MAGAZYN PANORAMA
352 Bergevin, Suite 6 
Lasalle, Qc
H8R 3M3 

E-mail: kontakt@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080



 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Świat wstrzymuje oddech

Davos znów stało się centrum świata, ale daleko było mu do spokojnego zlotu elit. W cieniu wojny w Ukrainie, napięć na Bliskim Wschodzie i globalnych sporów handlowych do alpejskiego kurortu zjechali przywódcy państw i szefowie czołowych firm. Największe emocje wzbudzał Donald Trump, który zapowiadał nową falę ceł karnych i znów podkręcał temat Grenlandii. W tle toczyły się kluczowe rozmowy polityczne, a eksperci ostrzegali, że to nie kryzys, który "sam się rozejdzie". W tym roku Davos bardziej przypominało ring niż salę konferencyjną - każdy ruch był obserwowany, każdy gest analizowany.

Nie trzeba być dyplomatą ani ekonomistą, by zauważyć, że świat znalazł się w punkcie zawieszenia. Coraz częściej padają pytania o bezpieczeństwo, stabilność i reguły gry. Wystąpienie Marka Carneya w Davos było jednym z tych sygnałów, które każą uważniej wsłuchać się w ciszę między kolejnymi globalnymi deklaracjami.

Podczas wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos premier Kanady Mark Carney nie ogłaszał rewolucji ani nie formułował politycznych haseł. Robił coś znacznie mniej efektownego, a znacznie ważniejszego: opisywał rzeczywistość taką, jaka jest, a nie taką, jaką przez lata woleliśmy sobie wyobrażać.

Carney mówił wprost, że opowieść o globalnym porządku opartym na międzynarodowych zasadach zawsze była tylko częściowo prawdziwa. Najsilniejsi naginali reguły, gdy było im to wygodne, prawo międzynarodowe bywało stosowane selektywnie, a zasady handlu egzekwowano asymetrycznie. Jednocześnie jednak - i to warto podkreślić - ten system funkcjonował. Zapewniał bezpieczeństwo szlaków handlowych, stabilność finansową i ramy współpracy, z których korzystała znaczna część świata.

Premier Kanady zwrócił uwagę, że przez lata wszyscy uczestniczyli w tym układzie, świadomie ignorując rozdźwięk między oficjalną retoryką a praktyką. Była to fikcja użyteczna - nie idealna, ale skuteczna.

Momentem przełomowym stało się jednak coś innego. To Donald Trump, jako prezydent Stanów Zjednoczonych, zakwestionował sens tej niepisanej umowy, mówiąc wprost, że "to już nie działa". Carney nie cytował tego zdania po to, by je pochwalać, lecz by pokazać, że po jego wypowiedzeniu dalsze podtrzymywanie iluzji stało się niemożliwe.

W dalszej części wystąpienia Carney diagnozował skutki tej zmiany. Świat - jego zdaniem - nie znajduje się w procesie spokojnej transformacji, lecz gwałtownego przełomu. Kolejne kryzysy ostatnich dekad obnażyły ryzyko nadmiernej globalnej integracji, a używanie narzędzi gospodarczych jako instrumentów nacisku tylko ten proces przyspieszyło.

W tym kontekście Carney mówił o zjawisku, które trudno uznać za zaskakujące. Coraz więcej państw dochodzi do wniosku, że musi budować większą strategiczną autonomię - w energetyce, żywności, finansach czy bezpieczeństwie. Nie dlatego, że odrzucają współpracę, lecz dlatego, że w świecie, w którym zasady przestają chronić, państwa zaczynają chronić się same.

Na tym etapie kończy się analiza Carneya, a zaczyna pole do refleksji. Jeśli globalny porządek oparty na zasadach był konstrukcją niedoskonałą, ale funkcjonalną, to jego demontaż bez oferty zamiennika prowadzi do świata bardziej chaotycznego i mniej stabilnego. Świata, w którym zaufanie - raz utracone - odbudowuje się latami.

I być może to jest najważniejsze przesłanie płynące z wystąpienia kanadyjskiego premiera: że złudzenia można porzucić szybko, ale konsekwencje takiej decyzji zostają z nami na długo.
 

Karol Wilk - komentator polityczny
 
 
 
 

 


PANORAMA - NIEZALEŻNY MAGAZYN POLONII KANADYJSKIEJ
Tel: (514) 367-1224, E-mail: kontakt@panoramanews.org
Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ